
skład: Water, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice(5%), Butylene Glycol, Xanthan Gum, Hydroxyethylcellulose, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Caprylyl Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Natto Gum, Chlorphenesin, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, 1,2-Hexandiol, Propanediol, Disodium EDTA, Triethanolamine, Fragrance
Od producenta: "Lioele Essential Mask to maseczka z kluczowym składnikiem o intensywnym działaniu. Pielęgnuje cerę i wchłania się nie pozostawiając lepkiej warstwy.
Maseczka o zawartości 1000mg ekstraktu z aloesu. Natychmiastowo odżywia i nawilża odwodnioną skórę."
Łagodna, dobrze nawilżająca maseczka. Nie powoduje wysypu xD (co przy mojej skórze jest naprawdę osiągnięciem). Fajnie relaksuje, faktycznie czuję się jak w trakcie zabiegu. Jest to sheet mask, więc miałam z nią niezły ubaw ;)... ciekawy format ale to DOSŁOWNIE maska, więc jeżeli zdecydujecie się nawilżyć też oczy to trzeba będzie je zamknąć i ogólnie wygląda to dość dziwnie xD. Po użyciu mam naprawdę mięciutką skórę, dobrze działają na mnie azjatyckie maseczki :). Napewno kupię ponownie.

Kesja
7 comments:
Muszę ją kupić !;d
Oczywiście zapraszam do mnie:
http://streetfashionforeveryday.blogspot.com/
Oraz do polubienia mojego profilu na facebooku
http://www.facebook.com/pages/Uliczna-Moda-Na-Co-Dzie%C5%84/210271709073998
nie używałam jeszcze, ale chyba muszę się na nią skusić. :)
Z okazji świąt na moim blogu konkurs zorganizowany wraz ze sklepem Partnersa, może zechcesz sobie sprawić prezent i weźmiesz udział? :)
fajny blog!
zapraszam do mnie: weronisiekk.blogspot.com
nie wiem czemu, ale przerażają mnie wasze zdjęcia po lewo : o
wesołych :)
nie słyszałam o niej
Zostałyście oTAGowane :)
Zapraszam na http://madzsch.blogspot.com/2013/01/tag-liebster-blog.html
nie słyszałam o niej.
Zapraszam do mnie.
Post a Comment