Lioele Essential Mask Aloe


skład: Water, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice(5%), Butylene Glycol, Xanthan Gum, Hydroxyethylcellulose, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Caprylyl Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Natto Gum, Chlorphenesin, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, 1,2-Hexandiol, Propanediol, Disodium EDTA, Triethanolamine, Fragrance

Od producenta: "Lioele Essential Mask to maseczka z kluczowym składnikiem o intensywnym działaniu. Pielęgnuje cerę i wchłania się nie pozostawiając lepkiej warstwy.

Maseczka o zawartości 1000mg ekstraktu z aloesu. Natychmiastowo odżywia i nawilża odwodnioną skórę."

Łagodna, dobrze nawilżająca maseczka. Nie powoduje wysypu xD (co przy mojej skórze jest naprawdę osiągnięciem). Fajnie relaksuje, faktycznie czuję się jak w trakcie zabiegu. Jest to sheet mask, więc miałam z nią niezły ubaw ;)... ciekawy format ale to DOSŁOWNIE maska, więc jeżeli zdecydujecie się nawilżyć też oczy to trzeba będzie je zamknąć i ogólnie wygląda to dość dziwnie xD. Po użyciu mam naprawdę mięciutką skórę, dobrze działają na mnie azjatyckie maseczki :). Napewno kupię ponownie.


Kesja

Prostowanie włosów lakierem


1. Myję włosy szamponem.
2. Lekko wyciskam wodę ręcznikiem.
3. Rozczesuję włosy grzebieniem.
4. Nadaję fryzurze odpowiednio prosty kształt.
5. Pod 10-15 minutach pryskam całość lakierem. W razie potrzeby rozczesuję jeszcze raz.
6. Lekko poprawiam całość palcami.

Małgorzata

SAVONNERIE Mydło nagietkowe z olejem arganowym

Kesja: Cudowny, delikatny, nagietkowy zapach. Mam wrażenie, że wygładza dłonie, ale i tak jest zbyt wysuszający dla moich atopowych dłoni - tam gdzie 'kończy się' AZS widzę efekt jak po jakimś zabiegu spa xD, ale na bardziej chorych partiach dłoni efekt nie utrzymuje się i szybko zaczynają jeszcze bardziej się wysuszać. Szkoda, bo miałam nadzieję, że mimo saponifikacji może coś zostanie z właściwości leczniczych nagietka... Może w połączeniu z odpowiednim kremem to będzie to? Jakby coś robiło, ale jest nie do końca dopracowane.

Na szczęście coś mnie tchnęło xD i wypróbowałam na ciało zanim przetestowałam na twarzy. Super nawilżenie... i wysyp na plecach xD. Ach ta cera wrażliwa, czyżby nie tylko na twarzy? o________O

Mam jeszcze inne ciekawe mydła do wypróbowania. Zobaczę jak one się spisują, ale jeżeli będą porównywalne lub gorsze to znowu skuszę się na nagietkowe (jako mydło do rąk) i spróbuję dobrać sobie lepszy krem/olej (awokado? wiesiołkowy? jakieś inne pomysły na AZS?).

Małgorzata: Długo zastanawiałam się czy używać mydła przy mojej suchej skórze. Wybrałam nagietkowe ze względu na właściwości lecznicze nagietka. Mydło z nagietka jest bardzo delikatne, cudownie pachnie i nawilża skórę. Niestety przy dłuższym stosowaniu wysusza. Być może trzeba zastosować balsam lub krem.

Start

:)
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...